Do góry
menu
Z wizytą u jeleniowatych w gdańskim zoo
14 czerwca 2017

Z wizytą u jeleniowatych w gdańskim zoo

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Fascynujące i nieco tajemnicze rodzime nasze ssaki też czekają w gdańskim zoo na  swoich  fanów. Łosie, jelenie, sarny, daniele od zarania powstania zoo tutaj swoje miejsca mają. Łosie zamieszkują przestronne  ogrodzone tereny leśne z dostępem do zbiornika wodnego, by było jak w naturze. Jeleniom przypadł jeden z największych wybiegów, również z basenem wodnym. Pracownicy już tradycyjnie prognozują pogodę poprzez obserwację  zachowania tych pięknych stworzeń - zażywanie przez nie kąpieli oznacza nadchodzący deszcz.

Danielom prawie całkiem zalesiony teren został przyznany.  Sarna w wysokich trawach też doskonale się czuje.  

Coroczne przychówki polskich jeleniowatych w ogrodzie zoologicznym są dowodem ich akceptacji  stworzonych przez człowieka warunków do życia. Jest to też dobra okazja do edukacji uczestników żywych lekcji w zoo. Dowiemy się dlaczego spotkana w trawie na leśnej polanie lub w polu maleńka sarenka dziwnie się zachowuje. Po prostu udaje nieżywego zwierzaka, by nie wzbudzić zainteresowania potencjalnych krajowych drapieżników. Natura przecież każdego wyposażyła w mechanizmy obronne. Nigdy nie podchodźmy i nie zabierajmy samotnego na pozór  dziecka  sarny. Matka celowo zostawia je ukryte w trawie. Podobnie to wygląda u jelenia szlachetnego. Maluchy przez pierwszy okres życia zostają też  w  zielonym ukryciu i w razie zagrożenia zapadają w stan akinezy - fachowo nazywanej. Po dwóch tygodniach zalegania są już skore do zabawy, polegającej na radosnych podskokach i wzajemnym ściganiu się.
Niestety brak wiedzy o specyficznych zachowaniach młodych saren i jeleni przyczynił się w latach ubiegłego stulecia do nagminnego zabierania  maluchów z ich naturalnego środowiska. Maria Kiryluk i Magda Wojciechowska  wspominają stare czasy. Podjęły się opieki przygarniętych sarenek i jelonków. Marysia serce całe oddała młodziutkiej  Soni. Młodziutka łania miała wyjątkowe oczy koloru bursztynowego. Butelkę z mlekiem od człowieka  szczęśliwie zaakceptowała i przyszedł  czas na wspólne  leśne wyprawy. Dobrze przygotowana kondycyjnie Sonia przyłączyła do stada jeleni. Podczas żywych lekcji  chętnie się przy dzieciach prezentowała. Torpeda to imię  sarny wychowanej w  dziale edukacyjnym zoo. Mleko z butelki ze smoczkiem wypijała z niesamowitą szybkością. Opiekunki zabierały „płowe przedszkole” na spacery do lasu, by maluchy rozmaitych ziół poskubały.   Różne dziwne  zwyczaje płowej zwierzyny też zapamiętano. Gdy sarny nieco podrosły same na nocne wyprawy leśne się udawały. Rankiem na porcję mleka o godzinie 7.00 regularnie się meldowały pod tzw. „barakiem dydaktycznym”. Zdarzały się też wypady do kuchni dla zwierząt. Magda wspomina samczyka Bogusia, który do kuchni dla zwierząt niepostrzeżenie wparował  i dobrał się do śniadaniowych kiełbasek personelu. W środowisku naturalnym też się zdarza  jeleniowatym spożycie kęsków mięsnych.  
Zapraszamy do polowania z kamerą lub aparatem fotograficznym  na płową zwierzynę.

czy wiesz, że...

Ponieważ Ziemia opiekuje się nami zaopiekujmy się Ziemią. Odwzajemniajmy miłość jaką nas obdarza, utrzymując ją w czystości i szczęściu.

przyjaciele zoo

  • Radio Gdańsk
  • trojmiasto.pl
  • Straż Miejska Gdańsk
  • Komenda Miejska Policji
  • ostoja
  • Fundacja
  • Schronisko
  • Trójmiejski Park Krajobrazowy